Moje plany

On wtorek, 26 czerwca 2012 1 komentarze

Plany na przyszłość
Oto lista:

- Bakemonogatari
- Guility Crown 11
- Hiiro no Kakera
- Inu x Boku SS
- Kimi no Iru Machi
- Romeo x Juliet
- Sankarea
- Serial Experiments Lain
- Toradora


Macie jakieś inne propozycje? Interesuje mnie głównie: połączenie romansu z tajemnicą lub fantasy, moce nadprzyrodzone, komedie.
Read more ...»

Tasogare Otome x Amnesia

On 1 komentarze

Tasogare Otome x Amnesia

Anime opowiadające o duchu dziewczyny, która ciągle od 60 lat, przez nikogo niezauważona, wędruje po szkolnych korytarzach.
Yuuko - bo tak jej na imię jest dość ładna, jak na ducha, więc niechaj żałują ci, którzy jej nie widzą!

Pewnego dnia, gimnazjalista Teiichi gubi się w starym budynku szkoły. Krąży historia, że jeśli podejdziesz do wielkiego lustra, które rzekomo się tam znajduje, spojrzysz w nie i się odwrócisz, to duch dziewczyny cię przeklnie i będzie nawiedzać.
Znajdując stary magazyn, Teiichi podchodzi do ogromnego lustra. Czując czyjąś obecność odwraca się, a przed jego oczami ukazuje się piękna dziewczyna w szkolnym mundurku. Z początku nie chce jej wierzyć, iż ta jest duchem, jednak szybko to pojmuje. Podążając za niewielką wskazówką Yuuko, idzie do miejsca, gdzie podobno leży jej ciało. Pomimo protestów dziewczyny wchodzi do piwnicy. Yuuko wrzeszczy na Teiichi'ego, iż obejrzał ją, gdy już bardziej naga być nie mogła (tak, widział jej szkielet) i jęczy, że to takie... zawstydzające.
Wraz z Teiichi'm zakłada Klub Badaczy Zjawisk Paranormalnych, aby wspólnie odkryć przeszłość Yuuko i to, w jaki sposób umarła. Mają do rozwiązania zagadki szkoły, które mogą naprowadzić na trop ducha.

Z czasem okazuje się, że:
 Nie tylko Teiichi widzi Yuuko.
Duch zmarłej dziewczyny ma swe drugie, nieprzyjazne oblicze.
Yuuko z jakiś powodów została uwięziona w piwnicy.
Dziewczyna odcięła się od swych wspomnień, więc zapomniała o przykrych wydarzeniach.

W anime zawarty jest lekki romans, tajemnica i nutka horroru. Gorąco polecam.
9/10, ponieważ w środku anime, akcja stała się trochę nudna.
Ale zakończenie świetne. Niby smutne.... ale jednak radosne :)



Read more ...»

Zero no Tsukaima

On 0 komentarze


Zero no Tsukaima

Anime opowiada o świecie, w którym żyją magowie i magiczne zwierzęta. Tristian - który leży obok "normalnego" świata, jest miejscem, gdzie rozpoczyna się nasza przygoda.

[Fabuła jest niesamowicie podobna do Shakugan no Shana. Nawet bohaterowie są kopiami.
Np. Saito --> Yuji;  Louise --> Shana; Siesta --> Yoshida]

Louise de La Valliere, z powodu swych zdolności magicznych, a dokładniej ich braku, w szkole magii, do której uczęszcza, zwana jest także Louise Zero.


 "A Loui, Loui, Louise! Beznadziejna Louise!" 

Pewnego dnia, drugoroczni, jak to w tradycji bywa, mają przywołać swego "chowańca", zwanego również "towarzyszem". Jest to magiczne stworzenie, które przywołuje mag. Służy ono swemu panu i go ochrania. Dodatkowo, po przywołaniu, zwierzę to otrzymuje dodatkowe zdolności, np. czarny kot może zacząć mówić itp.
Każdy z uczniów jest zadowolony ze swego towarzysza. Pojawiają się jaszczurki, żaby, nawet (urocze) kreciki, kochające biżuterię (och, jak sweet -,-...Wyobrażacie sobie wielkiego kreta, paradującego po ulicy ze sznurem pereł na... tułowiu?).
Jeżeli chodzi o Louise, która jak zwykle wszystko schrzani, przywołała ona człowieka (w sumie... nie był taki zły. Ja bym tam się wkurzała, jakbym na miejscu Louise przywołała jakiegoś brzydala). Na początku, widząc swojego przyszłego chowańca, chce się wymigać od zawarcia kontraktu, jednak zmuszona przez nauczyciela (swoją drogą, w ogóle nie ma włosów i jego głowa błyszczy niczym złoto xD), całuje leżącego chłopca, który wrzeszczy w obcym wszystkim magom języku. Zaraz po pocałunku zaczyna się robić gorąco (dosłownie), albowiem na dłoni chłopca wypala się runa, oznaczająca zawarcie kontraktu.
Gdy ten wkurzony, krzyczy na Louise, ta próbując go uciszyć, rzuca zaklęcie. Jednak, jak zwykle, powoduje jedynie wybuch. Okazuje się po tym, że towarzysz zaczął mówić w języku czarodziejki (przecież oni od początku mówili po japońsku... -,-).
Gdy dowiaduje się, co zaszło, wykorzystując nieuwagę swej pani, ucieka ze szkoły (niedojrzałe posunięcie). Zostaje powstrzymany przez Guichi'ego, który "lewituje go" (swoją drogą, mag ma z tego niezły ubaw). I tak rozpoczyna się przygoda drugiego głównego bohatera, a mianowicie Saita (oj, nie wie jeszcze, co go czeka... bidok...)

A teraz... bohaterowie!


Louise
Różowo-włosa dziewczyna o wybuchowym charakterze i takiej samej magii. Nie ważne, czy to zaklęcie uciszające, czy zamiana kamienia w złoto - zawsze kończy się wybuchem. Każdy ze szkoły w Tristian uważa, że jest to spowodowane nieudolnością Louise Zero do jakichkolwiek zaklęć, jednak przyczyna jest o wiele inna, niż się im wydaje.
Jest wyśmiewana przez rówieśników i niezbyt lubiana z powodu charakteru. Ma dwie starsze siostry i oczywiście, jak to bywa w przypadku magów, posiada tytuł szlachecki, a jej ojciec jest wpływowym człowiekiem. "Potrafi zmobilizować cały kraj i poprowadzić go do wojny".

Saito
Do niedawna mieszkający w Tokio - teraz Towarzysz Louise Zero. Zostaje przywołany podczas specjalnej uroczystości, gdzie zawiera z nią kontrakt (lub ona z nim - to bardziej pasuje). Z początku nie wie, co jest grane i o co w ogóle chodzi, więc próbuje nawiać, lecz bezskutecznie.
Uzdolniony w dziedzinie wymyślania obraźliwych piosenek dla swej pani, oraz wnerwiania jej na każdym kroku, za co zostaje oczywiście boleśnie ukarany (auć!). Okazuje się być także legendarnym towarzyszem (Gandalfrem), który potrafi użyć wszystkiego, co zostało stworzone jako broń. Mieczem, którym włada jest Delfringer (potrafi mówić, więc Saitowi się nie nudzi, gdy zostanie przez niego wkopany ^^).
                 
                  




Siesta
Jak dla mnie, bardzo wnerwiająca postać. Niby nieśmiała, a próbuje rozdzielić Louise i Saita, w którym się zabujała (ochh, przesłodko -,-. Widzę WIELKIE podobieństwo z SnS). Przykuwa uwagę Saita swoimi dużymi piersiami; potrafi nieźle nagadać Louise, kiedy chodzi o walory ciała. Jej wujek jest.... hmmm... jakby to powiedzieć...zdrowo walnięty, każe do siebie mówić "Mademoiselle". Jej kuzynka pracuje u niego jako zmywarka.


Guiche - niczym Romeo, tylko bez swej Julii, którą często zdradza. Czaruje nie tylko magią, ale i wyglądem, dzięki czemu zdobywa każdą dziewczynę. Jako różdżkę ma... różę i jest magiem ziemi. Jego dziewczyną jest Montmorency (aż dziw, że taka brzydka dziewucha ma u niego jakiekolwiek szanse o.O).
Jego ojciec jest generałem, więc czy Guiche chce, czy nie, musi, lub powinien ze względu na stanowisko głowy rodziny, brać udział w wojnie.

Gatunek- Romeo Pospolity
Choroba - NN (Nadmierny Narcyzm).




Montmorency
I oto Montmorency ma swoje pięć minut!
Blondynka, z wielką kokardą na głowie. Często jest zazdrosna o swego chłopaka, który ugania się za innymi dziewczętami (na serio, ja bym go chyba na jej miejscu zabiła. Szacun za cierpliwość, Mon!).
Próbuje przeróżnych metod, aby utrzymać Guichi'ego przy sobie, chociaż nawet bez tego on mówi, jak to bardzo jest dla niego ważna (oczywiście, kiedy wpadnie podczas flirtowania z pierwszorocznymi). 



Charlotte
Bardzo uzdolniona magicznie, jedna z najlepszych uczennic szkoły magii w Tristian. Nigdy nie rozstaje się z książką i jest bardzo cicha. Aby otrzymać od niej pomoc, należy najpierw wszystko logicznie wytłumaczyć, aby wszystko zrozumiała. Zamiast różdżki ma laskę i posiada miano rycerza.
Często sprawia wrażenie, iż zamyka się we własnym świecie i odizolowuje się od reszty (oczywiście Kirche potrafi ją z owego świata wyrwać nawet siłą). 
Charlotte to jej prawdziwe imię. W szkole podaje się za Tabithę. Dopiero po jakimś czasie Kirche dowiaduje się o jej prawdziwym imieniu i problemach dziewczyny.


Kirche
"Płonie" żywym ogniem, przez co nie ma w szkole faceta, który by się za nią nie uganiał, nie wliczając Guichi'ego oczywiście (chociaż nie tylko jest to zasługą charakteru, ma ona również wiele zalet fizycznych).
Po tym, jak Saito pokonał maga swoim mieczem, próbuje uwieśc go na wszelaki sposób. Jak można się spodziewać, chowaniec Louise ma nieduże wymagania względem kobiet (ale jest jeden wyjątek, ponieważ pewne rzeczy muszą być dla niego duże). Zawsze wspomaga swoją przyjaciółkę Tabithę i potrafi dochować tajemnicy.
Mówią o niej Płonąca Kirchie; pochodzi z Germanii.



Henrietta
Królowa Tristian, oraz przyjaciółka Louise z dzieciństwa. Bardzo w nią wierzy i przydziela jej różne zadania, które panienka Valliere przyjmuje z wielką ochotą (oczywiście Saito odwala całą brudną robotę za nią, ale to taki mały szczegół*).
Jej ukochanym jest Wales, książę Albionu. Niegdyś ślubowali sobie wieczną miłość w obecności Ducha Wody. Jednak przez trzy lata wszystko się zmieniło, więc poprosiła ona ukochanego, aby zwrócił list miłosny, który od niej dostał, bo to mogłoby zaszkodzić w jej małżeństwie (do którego została tak jakby... zmuszona. Mówiąc w skrócie: małżeństwo dla dobra państwa).
Także wielce denerwująca mnie postać, jeżeli chodzi o dalsze serie anime (mogłaby wreszcie zginąć!).

Giulio
Uroczy blondynek, na którego lecą wszystkie dziewczyny. Aby zrobić na złość Saitowi, przystawia się do Louise (chociaż jak dla mnie, nie jest to tylko kwestią złośliwości ;]). Przeważnie zwraca się do niej "Moja piękna Louise".
Z tego, czego dowiadujemy się pod koniec anime, z początku był on arogancki i pewny siebie, jednak potem się zmienił.
Jest on lewą ręką boga, czyli Gandalfrem samego [spoiler] papieża.
Posiada tytuł rycerza.


Ward
Dowódca rycerzy królowej Henrietty oraz narzeczony Louise (pięknie, szesnastolatka z dorosłym facetem ;/). Gdy po dziesięciu latach spotyka swą wybrankę, stara się nadrobić stracony czas, lecz zauważa, iż "ktoś inny zdążył zawładnąć jej sercem" i mówi, że "pod koniec misji (którą mają wspólnie wykonać) jej serce będzie należało do niego" i proponuje jej wtedy małżeństwo. Glupia Louise oczywiście się zgadza, jednak, gdy nabierają ją wątpliwości próbuje uciec.
Ward jest bardzo uzdolniony we władaniu mieczem. Ukrywa swoje drugie "ja".


* (Saito) - Jaki znowu mały szczegół?
   (Autor) - Cicho i tak wszyscy mają cię gdzieś.
   (Saito) - (Foch i obrót o 360 stopni).
   (Autor) - (Drapu drapu po głowie i cichy chichot).
   (Saito) - No co? (Teraz odwraca się normalnie i odchodzi z naburmuszoną miną).
Read more ...»

Ghost Hunt

On czwartek, 31 maja 2012 0 komentarze



Ghost Hunt- można przetłumaczyć to na "łowca duchów".
           Tytuł wręcz idealny do tego anime.
   
      Mai- dziewczyna lubiąca opowieści o duchach. Często organizuje wraz z dwiema przyjaciółkami spotkania po lekcjach, gdzie straszą się one nawzajem historiami o latających duszach, które atakują ludzi. Powiada się, że gdy wszystkie trzy osoby skończą opowiadania, liczą do trzech, każda po kolei. Wtedy to powinien zjawić się ktoś czwarty (ktoś = duch).
      Dziewczęta tak właśnie robią. Jakież to przerażenie je ogarnia gdy zza drzwi dobiega męski głos- "cztery". Piski i wrzaski, a przecież chyba o to im chodziło?
      Ku ich szczęściu, do pokoju wchodzi wysoki chłopak. Dwie z dziewcząt od razu witają się z przystojniakiem, tylko Mai pozostaje z tyłu naburmuszona (Nie jej typ? A może nie mogła się dopchać?). Tak czy owak, chłopak przedstawia się jako Shibuya i widać, że jest niezwykle zainteresowany tymi historyjkami ( czyżby kolejny fan duszka Kacperka?).
      Tak oto wszyscy się poznali. Chociaż dla niektórych spotkanie z Mai nie należało do najprzyjemniejszych... Chodzi tu o wypadek, który owe dziewczę spowodowało. Ale tego dowiecie się oglądając.
       Pierwsze anime, które obejrzałam i które wprowadziło mnie na ścieżkę maniaczki anime i mangi (takie masełko maślane).
        Akcji dużo, horroru też niemało. Dla ludzi o słabych nerwach, nie polecam oglądać czterech ostatnich odcinków bo... dużo się dzieje. Naprawdę DUŻO. Krew się leje, duchy straszą. Aż ciarki po plecach przechodzą.
        Polecam, polecam, polecam, chociaż, jeżeli oczekujecie romansu, to nici z tego. A szkoda =(
                                   10/10--> Epic Win!

Read more ...»

"Umarli czasu nie liczą"- Kim Harrison

On 0 komentarze



"Umarli czasu nie liczą"- Kim Harrison
Do niedawna Madison Avery była zwykłą nastolatką, jeśli nie liczyć fioletowych włosów i tego, że była nowa w szkole.
Ale jej bal maturalny był zabójczy- dosłownie.
Właśnie tam żniważ ciemności chciał odebrać jej ciało i duszę. Lecz nie zdążył dokończyć zadania; Madison wykradła mu magiczny amulet. Dzięki niemu pozostała na ziemi, chodzi do szkoły, wygląda... jakby żyła. Ale tak naprawdę jest zawieszona pomiędzy światem żywych i umarłych. Światem, gdzie ciemność nie zawsze jest zła, a jasne istoty ocienia mrok. Gdzie tylko tajemniczy anioł może pomóc Madison przygotować się na chwilę, gdy żniważ ciemności wróci...- Tak opisuje to autorka powieści.
Akcja osadzona jest w "naszym" świecie. Tyle że do tego świata dołączają żniwiaże ciemności i światła, anioły oraz serafinowie. Madison dowiaduje się że nie zawsze ciemność oznacza zło, a światło wolność. Dowiaduje się ile sekretów miały przed nią osoby, którym dotąd ufała i poświęcała zwoje "życie". Wplątuje w to także Josha, który dzięki niej wychodzi cało z pojedynku z Nakitą- żniwiażem ciemności.
Książka jest kontynuacją opowiadania "Bale maturalne z piekła". Ciekawa fabuła i wiele zwrotów akcji, dzięki czemu się nie nudzi. Ale co lepsze, opowiadanie "Umarli czasu nie liczą" także doczekało się ciągu dalszego w książkach "Strażniczka aniołów mroku" oraz "Nadejście aniołów mroku".
10/10- naprawdę świetne.
Read more ...»

"Danina- Nowoczesna Baśń"- Holly Black

On 0 komentarze


"Danina nowoczesna baśń"- Holly Black
Książka opowiada nastoletniej dziewczynie Kaye. Jej matka gra w różnych klubach jako piosenkarka, lecz nie jest zbyt populrana. Po eksmisji z kolejnego mieszkania postanawia zabrać córkę do matki i zamieszkać z nią na jakiś czas, lecz oczywiście niechętnie realizuje ten pomysł, gdyż jest skłócona ze swoją matką.
Kaye przypomina sobie dzieciństwo tutaj, jak rozmawiala ze swoimi wymyślonymi przyjaciółmi- chociaż według niej byli oni prawdziwi. Wracając na miejsce, gdzie niegdyś bawiła się z nimi, dwa elfy zjawiają się ponownie i zabierają ją do kolcastej królowej. Kaye dowiaduje się prawdy o sobie. Jest w ogromnym niebezpieczeństwie, gdyż tytułowa Danina to oddawanie ofiary jednemu z elfich dworów, w zamian za spokojne życie tutaj. Ofiarą składaną w rytuale jest człowiek. Dziewczyna postanawia pomóc swoim przyjaciołom. Dowiaduje się że Czarny rycerz, któremu niedawno ocaliła życie tak naprawdę jest jej wrogiem... ale czy na pewno to wszystko jest takie proste?
Fantastyka, horror i romans. To wszystko w tej niezwykłej książce, która na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Mimo że ma ponad 200 stron, to wciągająca treść sprawi że nikt z czytelników nie zauważy nawet kiedy czytanie dobiegnie końca.
Ocena: 10/10
Read more ...»

Another

On wtorek, 29 maja 2012 0 komentarze

Another to jedno z najnowszych anime, bo wydane bieżącego roku.
      Opowiada ono o chłopcu imieniem Sakakibara, który z powodu pracy ojca przyjeżdża do Yomiamy- małego miasteczka, w którym żyła jego matka i zostaje zapisany do tutejszej szkoły publicznej. Podczas pobytu w szpitalu (zapadło mu się płuco) odwiedzają go trzej uczniowie gimnazjum, do którego ma chodzić. Wydają się być nieco podejrzliwi i ciągle wypytują go, czy wcześniej aby nie odwiedzał miasteczka. Chłopiec niestety zaprzecza. Uczniowie chcą mu coś powiedzieć, lecz rezygnują z tego i wychodzą.
      Wieczorem Sakakibara spotyka w windzie dziewczynę imieniem Mei Misaki. Ma ona na jednym oku opaskę i trzyma w dłoni lalkę. Jest w sobie skryta i niewiele mówi. Opuszczając windę, kieruje się do kostnicy, gdzie znajduje się jej "druga, nędzna połówka".
      Po przyjściu do gimnazjum, Sakakibara staje się najważniejszą atrakcją. Uczniowie wypytują go o wszystko, jednak są nieco zaniepokojeni, a nawet przerażeni, gdy chłopiec pyta o Misaki. Odpowiadają, iż nikogo takiego nie znają, pomimo ta dziewczyna chodzi z nimi do klasy.
     Misaki ostrzega Sakakibarę, aby się do niej nie zbliżał. Koledzy proszą, aby "nie igrał z do czymś, co nie istnieje", jednak ten, nie otrzymując żadnych wyjaśnień, nie słucha ich. 
      Pewnego ranka przed szkołą Mei mówi do chłopca, że "już się zaczęło". Ten jednak nadal nie wie, o co tak właściwie im wszystkim chodzi. Jedyne, co powiedziała mu Misaki, to to, iż jego imię uczniom w jego klasie kojarzy się ze śmiercią.


      Podsumowując: dużo krwi, ale także humoru. Jest także mały romansik ^^. Wiele efektownych zabójstw, czasami aż można się wzdrygnąć widząc [spoiler] zabijającego się na oczach uczniów nauczyciela.A jeszcze na koniec dzieją się takie rzeczy, że aż ciarki po plecach przechodzą. Nie zdradzę, jakie. Najlepiej obejrzeć całe anime, bo jak ich mało, jest ono moim zdaniem bardzo dobre. Opening też niczego sobie, a piosenka i jej tekst także przypadły mi do gustu.
            Polecam w 100% dla fanów horrorów i rozlewu krwi. Chociaż fanom innych gatunków to anime także powinno przypaść do gustu.




!!--------------------------------------------------------------------------------------!!

Spoilerownia


[Nie chcesz wiedzieć, jaki koniec, nie czytaj!]
[Zaglądasz na własną odpowiedzialność. Nie będzie moją winą, jeśli dowiesz się za wcześnie o zakończeniu][Nie wylewać na mnie jadu w komentarzach z powodu spoilerów, ponieważ ostrzegałam!]


Zaraz na początku Sakakibara zostaje zapytany, czy nie był wcześniej w Yomiyamie. Jego odpowiedź brzmi "nie", chociaż nie jest to wcale prawdą.
Otóż gimnazjalista był półtora roku temu w miasteczku, gdzie spotkał Akazawę. Nie pamięta jednak tego wydarzenia, ponieważ jego pamięć została wymazana. A to dlatego, że właśnie tamtego dnia zamordowano jego ciotkę Reiko. Wszystko zaczyna się logicznie układać: pytania Akazawy i jej wspomnienia, papugę powtarzającą w kółko "dlaczego" i "rozchmurz się", dziadka mówiącego o ciągłych pogrzebach i o Reiko tak, jakby umarła oraz pytanie ojca Sakakibary "jak tam w Yomiyamie po półtorarocznej przerwie?".

Misaki, która umarła była krewną Mei, a dokładniej jej siostrą bliźniaczką. Mei została adoptowana przez ciotkę, a o całej prawdzie dowiedziała się w 5 klasie podstawówki. Od tamtej pory potajemnie spotykała się z siostrą, dopóki ta nie umarła na białaczkę.

W ostatnich odcinkach anime umiera spora większość uczniów, którzy postradali zmysły i zaczęli zabijać się nawzajem. Wszystko przez to, że odnaleziono kasetę z nagraniem ucznia, który 15 lat temu powstrzymał klątwę. Należy "odesłać zmarłego tam, gdzie jego miejsce", wtedy każdy zaczyna podejrzewać każdego o to, iż jest "dodatkową" osobą.

Mei swoim sztucznym okiem widzi "odór śmierci", dzięki czemu jest w stanie stwierdzić kto jest bliski śmierci, kto ciężko choruje, lub kto... jest "dodatkową" osobą. 





   
Read more ...»

Kuroshitsuji II

On niedziela, 22 kwietnia 2012 0 komentarze

Moje pierwsze wrażenie po zobaczeniu obrazka promującego drugą serię: "Że niby jak to?!". Zobaczyłam wtedy sztywniaka w czarnym stroju (domyśliłam się, że zapewne to demon) oraz głupiego blondasia z wkurzającą miną. Odetchnęłam z ulgą, gdy pojawili się Ciel i Sebastian.

Pierwszy odcinek to misz-masz. Na początek znajoma scena- chłopiec śpi w swoim łóżku, a jego lokaj odsłania zasłony.
Ale od początku coś nie gra.

Dowiadujemy się, że wredny blondyn to Aloic Trancy, który uwielbia robić na złość swojemu lokajowi, wydłubywać oczy służącej i odstawiać teatrzyk (w razie potrzeby). Natomiast jego lokaj to sztywna kłoda, zwana Claude, która nazywa siebie "demonem".
Trancy' iego  ma odwiedzić wujaszek, więc nakazuje on słudze, aby wszystko przygotował.
Od razu robi się smutno, gdyż zamiast popularnego "Yes, my Lord (tego po prostu nie da się przetłumaczyć ;p)" słyszymy "Tak, Wasza Wysokość".
Claude pokazuje nam swój popisowy układ taneczny "step na barierce", po czym, niczym małpa wypuszczona z klatki, skacze sobie na żyrandol. Ale popisów jeszcze mu za mało, bowiem rzuca w górę stół i wszystko, co było na nim, czy też obok; rzuca talerzami i ląduje z gracją na podłodze.

Po przyjeździe gości, Trancy opowiada swą smutną historię, która przypomina mi bardzo przeszłość Ciela (autorom chyba zabrakło pomysłów). Gdy rodzinka odjeżdża, Alois znów zamienia się we wrednego smarkacza i robi to, co mu się żywnie podoba (przysięgam, jakbym mogła, to bym go zabiła). Dodam też, że jest o sto razy gorszy, niż Phantomhive, więc poniekąd współczuję Claude'owi, że musi się z taką osóbką użerać (zapewne dlatego najął czwórkę innych demonów, aby mu pomogły).

Ale, ale! W końcu do domostwa Trancy'ego przybywa tajemniczy mężczyzna, z wielką walizką, w płaszczu i z kapeluszem na głowie, przez co nie widać jego twarzy. Nico później wydaje się, po co tu przybył. Mianowicie po... herbatę (?). Szkoda, że o wiele później dowiadujemy się, po co ta szopka i herbatka (nie,  nie był on spragniony).

Prawdę mówiąc, twórcy mogli postarać się lepiej. Dużo, dużo, dużo, dużo (jeszcze tak z kilka razy) lepiej.
Claude- bez charakteru. To tak, jakby postawiono kłodę drewna. Nawet, gdy jest niebezpiecznie, on stoi sobie, jakby go super glue przykleili. W ogóle to dwulicowa świnia. Tutaj mówi, że chce duszy Aloisa i będzie jej pragnął do końca, a z drugiej strony goni za duszyczką Ciela, o którą musi bić się z Sebastianem.
Ale jednego nie rozumiem: Skoro Claude [Uwaga! Spoiler!] ukradł duszę Phantomhive'a, to na grzyba potem o nią walczył, skoro był w jej posiadaniu?
Co do Ciela- w drugiej serii czeka was wiele niespodzianek.
Grell- wolę nie wspominać. Zupełnie oszalał na punkcie Sebastiana.

Na koniec dodam jeszcze, że w II części nie miało być już Ciela i Sebastiana, jednak fani (zapewne najwięcej yaoistek) zbuntowali się i wygrali. W sumie, to że Ciel i Sebastian są w drugiej serii, to chyba jedyny duży plus.

Read more ...»

Shakugan no Shana

On sobota, 21 kwietnia 2012 0 komentarze

Czyli Płomiennooka Shana- jest to tytułowa bohaterka anime. Młoda dziewczyna, z długimi i czarnymi włosami, na szyi zawsze mająca swój wisiorek. Tylko nieliczni wiedzą, kim naprawdę jest i czym jest rzecz, którą inni nazywają biżuterią.

Ale od początku. W pierwszej kolejności poznajemy pewnego chłopca- Sakai Yuij'ego, który wędruje sobie do szkoły. Licealista zaczyna wspominać, jak to było, gdy myślał, że... żył.
Po powrocie ze szkoły, atakuje go lalka-mutant. Wszystko wokoło robi się purpurowe i staje w miejscu. Jedynie chłopiec jest w stanie poruszać się wewnątrz tzw. Fuzetsu, o którym nie ma najmniejszego pojęcia (jeszcze).
Gdy mutant zauważa, iż Yuji może się ruszać, nazywa go "Mistesem" i wyciąga swą ohydną łapę aby go pożreć. Niespodziewanie ręka zostaje odcięta i leci sobie na ziemię, wijąc się jeszcze, jakby żyła (szkoda, że nie wkopuje się w ziemię).
Przed licealistą staje dziewczyna z płonącymi włosami, trzymająca w dłoniach miecz. Ucina sobie krótką pogawędkę z wisiorkiem, po czym broni przerażonego chłopca, którego atakują coraz to nowe potworki. Pomimo, że chcą go zabić, ten staje w ich obronie (Yuji, czy tobie się już w głowie poprzewracało?!), przez co zostaje przecięty na pół przez Shanę. Wrzeszczy, że to boli i musi zatamować krwotok, którego nie ma. Dziewczyna "naprawia" go i idzie przed siebie, zupełnie nie robiąc sobie niczego z podążającego za nią wzrokiem chłopaka.
Gdy do licealisty dociera (niezupełnie), co się stało, biegnie za dziewczyną. Ta opowiada mu, co to było i wyjaśnia, jak naprawdę wygląda świat.
Złe stworzonka- Tomogara zjadają ludzi, aby uzyskać ich energię życiową. Dobre- czyli Ogniste Mgły, bronią ludzi i zabijają mutanty, chociaż te swego sprzeciwu nie zamierzają ukrywać. Jednak zjadanie ludzi ma swoje skutki, mianowicie pozbawia świat równowagi; dlatego też Ogniste Mgły tworzą pochodnię, które mają zatuszować nagłą śmierć wielu osób. Ale pochodnie, jak pochodnie- kiedyś się wypalą.
I tak od początku świata Tomogara i Ogniste Mgły latają po niebie, tworzą Fuzetsu i bawią się w wojnę na latające rzeczy, ogień, książki (o.O), czy huragany.
Yuji, jak na Yujiego przystało, próbuje chronić dziewczynę, której spodobał się jego przyjaciel, mimo iż jest ona pochodnią. Jego wysiłki okazują się bezskuteczne, jednak Shany nic a nic to nie obchodzi. Ba! Nawet zabrała istnienie tej dziewczyny (taki tyci płomyczek) i... (nie wiem, jak to nazwać)... włożyła (?) do swojego i odtąd ludzie postrzegali ją, jako swoją znajomą.

Oczywiście bez wątku miłosnego, obejść się nie mogło (byłoby to za nudne). Dwie dziewczyny walczące o chłopaka...O zgrozo.
Niektóre odcinki były tak nudne, że nawet przed połową już chciało się spać (w sumie dobry sposób na dzieci, które późno kładą się do łóżka). Ale przyznam, zakończenie epickie, chociaż dopiero w trzeciej części Shakugan no Shana. Poprzednie wersje... flaki z olejem, trzecia miała już trochę więcej akcji, chociaż niektóre kwestie gryzły się z poprzednimi.




SPOILEROWNIA

[Nie chcesz wiedzieć, jaki koniec, nie czytaj!]
[Zaglądasz na własną odpowiedzialność. Nie będzie moją winą, jeśli dowiesz się za wcześnie o zakończeniu][Nie wylewać na mnie jadu w komentarzach z powodu spoilerów, ponieważ ostrzegałam!]


Srebrny, którego tak ściga Margery okazuje się nie być żadnym Tomogarą, a stworzeniem, które pochłaniając silne emocje jakiejś osoby jest w stanie zrobić wszystko, czego chce dawca pobieranych uczuć. W tamtym wypadku było to zabójstwo ludzi, którzy skrzywdzili Mar.

Yuji postanawia zmienić świat, aby wszyscy byli bezpieczni. Przez to jest zmuszony działać wbrew woli przyjaciół, staje się dowódcą Balle Masque i zawiera kontrakt z Bogiem Stworzenia - przeciwieństwem Boga Zniszczenia, z którym współpracuje Shana. III seria SnS opiera się na walce między zakochanymi i próbie stworzenia nowego świata Xanadu, w którym i tomogara, i ogniste mgły będą mogły żyć w zgodzie, nie zagrażając ludziom.


Read more ...»

Kuroshitsuji

On 1 komentarze

          Ahh.. Kuroshitsuji najzwyczajniej w świecie mnie urzekło, co zdarza się dość rzadko.
Sebastian- tajemniczy lokaj o nadzwyczajnych zdolnościach, chroniący swego pana- Ciela Phantomhive przed każdym niebezpieczeństwem. Młody hrabia, bardziej ponury niż jego podwładny, zbyt inteligentny, jak na swój młody wiek, wykorzystujący sytuację Sebastiana do realizowania swojej każdej zachcianki.
Ale i lokaj, i hrabia skrywają wspólną tajemnicę, dotyczącą tajemniczego zniknięcia chłopca, po spaleniu się posiadłości; wtedy to zginęli rodzice Ciela, a on sam został porwany i wykorzystywany jako zabawkowa lalka. Gdy postanowiono oddać chłopca w ofierze (czyżby już się znudził?) zjawił się tajemniczy mężczyzna, proponując mu pomoc. Ale za jaką cenę!

          Dowiadujemy się, że Sebastian służy Cielowi tylko dla jego duszy, którą dostanie gdy dopełni się zemsta chłopca, na ludziach wmieszanych w zabójstwo jego rodziców. Pomimo, iż zwinny lokaj jest demonem, hrabia nie przejmuje się tym i traktuje, jakby naprawdę był tylko zwykłym sługą. Nie omieszka nawet robić sobie z niego żartów, czy zawołać go z drugiego końca świata, aby zawiązał mu sznurówki w butach. Często wystawia się na niebezpieczeństwo, a demon, chce czy nie, musi go ratować.

         O Cielu ludzie mówią, że jest "Psem Królowej". Czym zasłużył sobie na to przezwisko? A tym, że królowa Anglii zleca mu zbadać każdą sprawę, której Scotland Yard nie jest w stanie rozwikłać. "Macha tym swoim ogonem, zamiatając wszystkie brudy"- tak opisał go pewien nieprzyjemny pan, który jest wrogo nastawiony do chłopca. Cóż, w końcu dzieciak radzi sobie lepiej z zagadkami, niż cała ekipa detektywów.

        Teraz coś o Sebastianie.
        Zawsze ubrany na czarno, a znak zawarcia umowy, który ma na ręce (Ciel ma go na prawym oku, dlatego zasłania je przepaską), ukrywa pod białymi rękawiczkami. Łazi po domu z tym swoim cynicznym uśmieszkiem i często wyśmiewa się z nieporadności swego panicza, który czasami zapomina, że ma do swojej dyspozycji demona.
Sebcio skrupulatnie wykonuje każdy rozkaz Ciela, chociaż byłby nie wiadomo jak głupi. W końcu przecież dopnie swego, jeżeli będzie słuchał chłopca- na tym polega umowa. Lecz i tak, nade wszystko, chociaż rozkaz hrabi byłby inny, demon zawsze bezpieczeństwo chłopca będzie stawiał na pierwszym miejscu. Jeżeli Cieluś umrze, nim dokona zemsty, to jego dusza nie będzie miała tak wspaniałego smaku, czyż nie?

   Ulubiona postaci z anime? Raczej takowej nie posiadam, gdyż wszyscy bohaterowie są wspaniali i posiadają swój unikalny charakter, przez co trudno jest wybrać mi ulubioną postać. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się coś takiego; bowiem zawsze miałam jedną lub dwie najukochańsze postaci, a tutaj... widać, że autorka mangi bardzo się postarała i niełatwo jest ujrzeć swego idola.

       Ponadto, że demon musi użerać się ze swym panem, który uwielbia robić mu na złość, to jego obowiązkiem jest utrzymać dom w całości, co jest trudne do zrobienia, gdyż w posiadłości panoszy się trójka dziwacznych służących.


Bard-
oficjalnie jest kucharzem, jednak w rzeczywistości... Sebastian odwala całą robotę za niego (w sumie robi wszystko, więc inni służący nie są potrzebni). Przecież kto chciałby jeść mięso podpieczone miotaczem ognia, lub dynamitem? Ponadto lepiej nie wpuszczać go do kuchni, bo może nic z niej już nie zostać.
Zamiłowanie Barda do miotaczy ognia i bomb pochodzi z jego przeszłości. Niegdyś był bowiem żołnierzem, którego znalazł Sebastian, gdy leżał w okopie, jako jedyny ocalały. Lokaj wiedział, że Bard wyczuł, iż miejsce to było pułapką i zaproponował mu pracę w posiadłości Phantomhive'ów.


Finny-
Młody chłopak, o nadzwyczajnej sile, której nie potrafi kontrolować. Pracuje jako ogrodnik, lecz często z zielonego ogródka nie pozostaje nic. Kiedyś miał ptaszka, który przylatywał do niego codziennie, aż zaczął jeść mu z ręki. Gdy jednak Finny chciał go pogłaskać, ten... zdechł (zapewne przez swą siłę, chłopiec zgniótł ptaszkowi głowę).
W przeszłości, Finny był ofiarą wielu doświadczeń, dzięki czemu uzyskał nadprzyrodzoną siłę. Nie wypuszczano go z budynku, więc prawie nigdy nie był na zewnątrz; miejsce badań było dla niego więzieniem, z którego nie sposób się było wydostać. W końcu, gdy badania przyniosły rezultaty, chłopiec rozerwał pasy, którymi go związano i uciekł. Po dordze jednak napotkał Sebastiana, który zaoferował mu pracę u swego pana. Finny jest teraz wdzięczny paniczowi, iż może wychodzić na zewnątrz, kiedy chce.


Meirin-
Niezdarna i (jak to raz powiedziała) zboczona, oraz bezwstydna pokojówka. Robi się cała czerwona,  gdy Sebastian do niej mówi, lub ratuje. Często tłucze całą zastawę. Nie chce ściągać swoich dużych i potłuczonych okularów, gdyż jest to jedyny prezent, jaki otrzymała od hrabiego.
Kiedyś pracowała jako płatna zabójczyni. Miała zabić pewnego mężczyznę. Wycelowała broń, jednak widząc podbiegającego do niego syna i żonę, zawahała się. Nieoczekiwanie zjawił się za nią Sebastian i zachęcił do pracy w domu Ciela.


Tanaka- Lokaj Phantomhive'ów. Starszy pan, który służył jeszcze rodzicom Ciela. Przez swój wiek i zmęczenie, zazwyczaj występuje w wersji chibi. Tylko raz, na jakiś czas zamienia się w "normalnego Tanakę".


Grell- Ześwirowany Shinigami (czy jak to się tam pisze). Moje serce skradł, gdy zaczął przystawiać się do Sebastiana: "Chcę być matką twoich dzieci!" xD


Undertaker- Stuknięty Shinigami na emeryturze. Tajemniczy i rozbrajający, szczególnie gdy zacznie udzielać informacji. Najdziwniejszy jest sposób zapłaty za nie: spowodować u niego uśmiech. Czasami sypie też niezłymi tekstami.


Ciel- Ciel, jak to Ciel. Zbyt dojrzały jak na swój młody wiek, prowadzi rodzinną firmę z powodzeniem... Tajemniczy, z bardzo zawiłym charakterem.


Sebastian- Tyle, co o nim wiemy, to to, że jest demonem. Z przeszłości wiadomo natomiast, że znał pewnego faraona i tańczył w jakimś zamku (nie pamiętam gdzie i kiedy-skleroza nie boli). Rozbraja swoją obojętnością i cynizmem, a w szczególności, gdy udaje zamyślonego.

Elizabeth-
Wszystko musi być słodziutkie, różowiutkie, nawet okrycie dla zwykle chodzącego w czerni lokaja Phantomhive. Aż cud uwierzyć, że jest narzeczoną Ciela i że chłopiec z nią wytrzymuje o.O. Ale w sumie... przeciwieństwa się przyciągają. Muszę też dodać, że pomimo maski głupiutkiej dziewczynki, Lizzy (tak każe się nazywać) naprawdę rozumie, co dzieje się z jej narzeczonym i za wszelką cenę chce wywołać u niego uśmiech; darzy go ogromnym uczuciem.


Madame Red-
"Skąpana w czerwieni". Od urodzenia posiadała czerwone włosy, które odziedziczyła po ojcu i których nienawidziła. Dzięki ojcu Ciela, w którym się zakochała, polubiła czerwień. Mimo, ze jej siostra wyszła za mężczyznę, którego ona także darzyła miłością, nie chowała do nich urazy- wręcz przeciwnie. Cieszyła się wraz z nimi i wkrótce pokochała również swego siostrzeńca- Ciela.
Przez pewien wypadek straciła ciążę i męża, którego poznała na balu. Od tamtej pory nie mogła już mieć dzieci i znów pozostała samotna- no prawie. Miała jeszcze siostrę, która się nią opiekowała i wspierała w ciężkich chwilach. Lecz niedługo ona i jej mąż, także zginęli w pożarze.
Pracowała jako lekarz. Kiedyś przyszła do niej kobieta, która zaczęła opowiadać o tym, jak okropne są dzieci i nie chciałaby ich mieć. Wściekła kobieta postanowiła zabić ją i każdą inną dziewczynę, nie potrafiącą docenić największego błogosławieństwa w swym życiu, którego lekarka nigdy nie mogła zaznać.


Lau-
Przyjaciel rodziny Phanotomhive, diler narkotyków. Pracuje w podziemiu, które kontroluje Ciel; mężczyzna dostarcza mu wielu informacji. Jak to mówi Ciel: "On jest tylko moim pionkiem".
Zawsze jest on w towarzystwie Ranmao- swej siostry (tak ją przynajmniej nazywa), jeśli to prawda, jest to kazirodcze rodzeństwo.
Rozbawia swoją dziwną grą (podam przykład):



Ciel: Mam do Ciebie sprawę, Lau.
Lau: Z pewnością chodzi o TO.
Ciel: Ach, czyli wiesz. Mogłem się tego spodziewać (ble ble o królowej).
Lau: Jasne, że pomogę w odnalezieniu TEGO. Ale mam do Ciebie jedno pytanie.
Ciel: O co chodzi?
Lau: O czym my właściwie rozmawiamy?

To mnie urzekło xD

[Uwaga! Tekst może różnić się nieco od oryginalnego- nie mam notatnika w głowie].



Read more ...»