"Umarli czasu nie liczą"- Kim Harrison
Do niedawna Madison Avery była zwykłą nastolatką, jeśli nie liczyć fioletowych włosów i tego, że była nowa w szkole.
Ale jej bal maturalny był zabójczy- dosłownie.
Właśnie tam żniważ ciemności chciał odebrać jej ciało i duszę. Lecz nie zdążył dokończyć zadania; Madison wykradła mu magiczny amulet. Dzięki niemu pozostała na ziemi, chodzi do szkoły, wygląda... jakby żyła. Ale tak naprawdę jest zawieszona pomiędzy światem żywych i umarłych. Światem, gdzie ciemność nie zawsze jest zła, a jasne istoty ocienia mrok. Gdzie tylko tajemniczy anioł może pomóc Madison przygotować się na chwilę, gdy żniważ ciemności wróci...- Tak opisuje to autorka powieści.
Akcja osadzona jest w "naszym" świecie. Tyle że do tego świata dołączają żniwiaże ciemności i światła, anioły oraz serafinowie. Madison dowiaduje się że nie zawsze ciemność oznacza zło, a światło wolność. Dowiaduje się ile sekretów miały przed nią osoby, którym dotąd ufała i poświęcała zwoje "życie". Wplątuje w to także Josha, który dzięki niej wychodzi cało z pojedynku z Nakitą- żniwiażem ciemności.
Książka jest kontynuacją opowiadania "Bale maturalne z piekła". Ciekawa fabuła i wiele zwrotów akcji, dzięki czemu się nie nudzi. Ale co lepsze, opowiadanie "Umarli czasu nie liczą" także doczekało się ciągu dalszego w książkach "Strażniczka aniołów mroku" oraz "Nadejście aniołów mroku".
10/10- naprawdę świetne.





0 komentarze:
Prześlij komentarz